3 seriale, które zachwycają zdjęciami

Inspiracja to jest o tyle ciekawy temat, że każdy twórca jakieś siłą rzeczy potrzebuje, każdy może odnaleźć ją w kompletnie czymś innym i choć otacza nas na codzień w milionach postaci, to czasem po prostu nie potrafimy jej dojrzeć albo dość nieudolnie jej szukamy, wierząc, że ukryta jest gdzieś w wyjątkowej formie. Tymczasem, jakby trywialnie to nie zabrzmiało, zainspirować może nas wszystko: widok na ulicy, czytana książka czy oglądany serial. Dzisiaj trochę o tym ostatnim.

Jestem bowiem fanką dobrych seriali, dobrych czyli takich, w których fabuła ma faktycznie sens, postacie nie są kartonowe, muzyka dobrana jest pod tą konkretną produkcję i prezentowany obraz, pod każdym możliwym względem mnie zachwyca. Dla mnie dobry serial to ten w którym oprócz tego, że żyję życiem bohaterów to co chwila zachwycam się, że o boziu jaki piękny kadr, a jakie kolory i ta perspektywa. To coś co mnie estetycznie porusza i sprawa, że gdzieś tam wewnątrz mnie wypełniają się wszystkie przegródki powiązane z moją definicją piękna. Jestem ogromną zwolenniczką stwierdzenia, że w życiu warto się otaczać tym co nam się podoba i co wzbudza w nas pozytywne emocje, że warto zwracać na to uwagę. O wiele przyjemniej żyje mi się w przestrzeni, która mi się podoba. O wiele lepiej ogląda mi się serial, gdy potrafi mnie zachwycić.

To nic odkrywczego, prawda? Przejdźmy więc do TOP 3 tego co na przestrzeni ostatnich miesięcy wizualnie mnie w telewizyjnych produkcjach faktycznie wprowadziło w stan zachwytu.

PEAKY BLINDERS

Zacznę od tego co najświeższe i najnowsze w moim serialowym życiu, czyli od serialu BBC, który przynosi mi masę przyjemności podczas oglądania. Mowa oczywiście o wspominanych w nagłówku „Peaky Blinders”.

Pod względem fabuły jesteśmy w latach międzywojennych, w brytyjskim Birmingham, mieście typowo przemysłowym. Mężczyżni wrócili z wojny, kobiety do swoich wcześniejszych zajęć i ról. Tommy Shelby, były żołnierz, posiadacz medali za odwagę, staje na czele rodzinnego interesu, który z prawem i legalnymi zagadnieniami ma niewiele wspólnego. Zaczynamy obserwować jak dzięki swojej zimnej krwii i szerokiemu spojrzeniu wynosi rodzinę na społeczne wyżyny, po drodze zbierając wiele pieniędzy i równie wiele wrogów. Serial choć inspirowany prawdziwym gangiem tamtych czasów, to z rzeczywistością ma niewiele wspólnego. Stworzono kompletnie inny obraz. Obraz niezwykle wiarygodny. Gra aktorska to cudo, Cillian Murphy, Tom Hardy czy najkrócej mówiąc niemalże cała obsada stanęła w pełni na wysokości zadania kreując niezwykłe charaktery. Tak idealnie dobranej muzyki trudno gdziekolwiek indziej szukać, no i te kadry…

Zresztą za same zdjęcia serial dostał nagrodę BAFTA, jedną z wielu im przyznanych. Miałam taki sprytny plan, żeby zapisać każdy kadr, który mi się spodobał, ale bardzo szybko zrezygnowałam z tego pomysłu. Musiałabym uwieczniać niemalże cały odcinek, a w sumie cały serial. Poniżej więc wrzucę tylko kilka przykładowych.

Kadry pochodzą z różnych odcinków, a nawet sezonów. Mimo to idealnie są zgrane kolorystycznie. Mnie osobiście ta wygaszona paleta kolorów i współpraca ze światłem, która weszła w tej produkcji na niezwykle wysoki poziom, ogromnie do siebie przekonują. To wszystko jest spójne tak bardzo jak się da. Oczywiście w palecie jest o wiele więcej ujęć i o szerszym i bardziej wąskim spojrzeniu na serialową rzeczywistość, nie sposób ich jednak wszystkich pokazać. Serial trzeba po prostu obejrzeć i samemu sprawdzić jak wiele ma do zaoferowania. Naprawdę warto.

W GŁĘBI LASU

Polska adaptacja amerykańskiego kryminału autorstwa Harlana Cobena, na temat której toczy się dość sporo dyskusji. Mi trudno podpisać się pod stwierdzeniem, że ta produkcja to wielki sukces, przede wszystkim dlatego, że akcja mnie aż tak nie wciągnęła, a gra aktorska momentami wydawała się być zbyt kartonowa. Nie mogę jednak nie docenić aspektów technicznych, bo pod tym względem polska realizacja serialu się popisała i moim zdaniem zrobiła kawał dobrej roboty. Do tej pory lekko nie rozumiem tylko krzywych kadrów, które czasem nie miały dla mnie żadnego sensu, ale to też dowód na to, że przywykłam do standardowego postrzegania telewizyjnej rzeczywistości i trudno przyzwyczaić mi się do czegoś, co poza to wychodzi. Tak czy siak, wiele zrealizowanych kadrów to czyste perełki. Na plus zasługuje też gra kolorami, która tworzyła dodatkową narrację i pomagała zorientować się w jakim jesteśmy czasie. Nie jestem aż tak zakochana w barwach tego serialu, jak poprzednika, w fabule też nie, jednocześnie jednak uważam, że estetycznie jest tam na co popatrzeć.

CZARNOBYL

To jeden z tych cudownych typów seriali, które opowiadają o rzeczywistych wydarzeniach. Uwielbiam takie produkcje, bo nawet jeżeli rozmijają się z prawdą, a zawsze w którymś miejscu się rozmijają, to jednak przekazują główny zarys jakieś historii, którą w czasach w których żyjemy, bezproblemowo możemy zweryfikować. Wszystkie produkcje, które oglądałam zawsze rozszerzały moje spojrzenie na świat, a to uważam za niezwykle dużą wartość.

Do oglądania serialu o czarnobylskiej katastrofie siłą rzeczy siadałam już z pewną wiedzą. Trudno, żeby mając za sąsiadów Ukrainę nie wiedzieć nic na temat tego tragicznego zdarzenia sprzed kilku dekad. Produkcja została zrealizowana przez ekipę amerykańsko-brytyjską i trzeba oddać, że te wszystkie nagrody, które się na nich za to posypały są w pełni zasłużone. Tu naprawdę pod względem wizualno – dźwiękowym trudno do czegokolwiek się doczepić i choć zawsze można coś znaleźć to dla mnie jest to piękny przykład tego jak odpowiednimi kadrami można opowiedzieć każdą historię i zrobić to naprawdę dobrze. To jedna z tych produkcji, gdzie często i gęsto na głos stwierdzałam, że znowu się popisali.

Do obejrzenia zdecydowanie zachęcam. Ze względu na zdjęcia, ze względu na historię, na naukę tego jak barwami można budować tło opowieści i na to co samemu dla siebie możemy z tej produkcji wynieść.

Prawda, że te zdjęcia potrafią na człowieka dość szybko zadziałać? Kompozycja, światło, odpowiednie kolory użyte w zależności od historii, wszystko jest ze sobą nad wyraz spójne i nie da się ukryć, że już na starcie uderza tym w poczucie estetyki. Daj znać czy też zwracasz ogromną uwagę na walory wizualne danych produkcji? Co Cię ostatnio zachwyciło?

Trzymaj się i do następnego!
Kasia

Dodaj komentarz