Empatia – jak pracować z talentem?| test Gallupa

Wykorzystując wnioski z poprzedniego wpisu, o zbieraniu, moim najbardziej dominującym talencie, stwierdziłam, że dzisiejszy artykuł napisze w określonym czasie. Na podstawie materiałów, które już przerobiłam. Niczego nowego specjalnie nie szukam, nic już nie potwierdzam. To co zrobiłam wybudowało mi już i tak niezwykle jasny obraz. Tak jak w tytule zaznaczyłam dzisiaj na tapet bierzemy empatię, która w moim zestawieniu znalazła się na trzecim miejscu. To z jej obecności w swoim życiu, zdałam sobie chyba najwcześniej sprawę.

Tradycyjnie zanim przejdziemy do konkretów. Wspomnę tylko, że jeżeli to Twoje pierwsze spotkanie z tematem badania Gallupa to odsyłam Cię do wpisu, w którym zawarłam o nim wszelkie podstawowej informacje, poczynając od wytłumaczenia o co w ogóle chodzi w tym teście, przez jego cenę, miejsce wykonania i listę osób, które mogą ułatwić późniejszą pracę z wynikami.

Po wnioskach wyciągniętych z ostatniego opracowywania talentu stwierdziłam, że muszę nieco zmienić swój system pracy. Pierwsze testy poszły na technikę pomodoro. Własnie odpaliłam ten licznik. Zobaczymy ile cykli będzie potrzebnych, aby przygotować konkretny i rzetelny materiał. Zaczynajmy.

.

Czym jest talent empatia?

.

W słowniku Gallupa zdefiniowana jest jako zbiór umiejętności, który umożliwa odczytanie uczuć innych osób. To zdolność do wczuwania się w sytuację drugiego człowieka. Bardzo często osoby z tym talentem wyczuwają subtelne zmiany w nastroju. Potrafią odpowiedzieć na pytania, które jeszcze nie zostały zadane. Przewidują potrzeby i bardzo często pomagają innym wyrazić ich uczucia. Jednym słowem są chodzącym magnesem ludzkich uczuć i gdy pytają „co się dzieje?” trudno przed nimi cokolwiek ukryć.

.

Potencjalne zalety:

  • możliwość budowania głębokich i zaangażowanych relacji

  • wzbudzanie zaufania, inni ludzie czują się zrozumiani

  • umiejętność uspokojenia sytuacji, dopasowania się do niej i mówienia o emocjach

  • zdolność do używania odpowiednich słów w odpowiednim momencie

.

Potencjalne wady:

  • wniesienie w sprawę zbyt dużego zaangażowania

  • bycie osobą podatną na wpływy / „miękką”

  • brak kontroli nad emocjami, które zbiera się z otoczenia.

Tak jak i przy dwóch poprzednich wpisach, tak i tutaj muszę napisać, że to naturalnie nie jest tak, że wszystkie te aspekty występują u danej osoby. Niektóre z tych rzeczy jawnie się przecież wykluczają. Chodzi o to, że takie mogą nas spotkać zwycięstwa jak i zagrożenia względem tego talentu i wszystko na dobrą sprawę zależy od jego dojrzałości.

.

Dojrzałość i niedojrzałość talentu

.

Tym razem zacznijmy od niedojrzałości talentu, akurat w tym przypadku jest ona bowiem zdecydowanie częściej występująca. No i trzeba wziąć też pod uwagę fakt, jak sama empatia jest postrzegana w polskim społeczeństwie i jak często błędnie kojarzona jest ona ze słabością, a nie siłą. Bo tak, zdrowa, opracowana empatia jest niesamowitym narzędziem. Problem pojawia się jednak, gdy mówimy o czymś co w żaden sposób nie jest przez nas kontrolowane. W przypadku empatii wygląda to tak, że zbieramy emocje z otoczenia i nimi żyjemy, nie potrafimy się do nich zdystansować. Przeżywamy je po swojemu i nasze uczucia wywołanie zachowaniem innych osób są dla nas najważniejsze. Uzależniamy się nastrojowo poniekąd od tego co przyniesie nam spotkanie z ludźmi i to innych winimy za swoje samopoczucie.

Dojrzała wersja tego talentu zdaje sobie sprawę, że to ona decyduje o tym jakie emocje będą tymi dominującymi i skąd się będą brały. Potrafi oddzielić odczuwanie uczuć innych osób od tego co sama odczuwa. Wie, że wrażliwość jest w porządku i nie kryje się z nią po kątach. Potrafi się zdystansować do tego co ją emocjonalnie otacza, a kiedy potrzeba skupić na uczuciach drugiego człowieka, bez szkody dla własnego stanu.

.

Każdy talent ma swoją domenę

.

Która wskazuje na to w jakim aspekcie dana umiejętność może się okazać najbardziej przydatna. Ponownie, to tylko wskazówka, którą możemy wykorzystać bądź nie. Każdy talent może się odnależć w każdej z czterech domen i tylko kwestia tego jak my go w nich użyjemy i co ma nam to przynieść.

Empatia widnieje pod sztandarem budowania relacji i obiektywnie patrząc to właśnie tam najlepiej, ten zbiór umiejętności, się odnajdzie. Domena ta dostała kolor niebieski i trafiają do niej wszystkie talenty, które ujawniają się najbardziej pod wpływem ludzi. Niezależnie od tego czy DLA czy DZIĘKI tym osobom.

.

Indywidualny raport Gallupa

.

Po kilku ogólnych słowach wprowadzenia, czas na to co mnie osobiście najbardziej intryguje i ciekawi. Po wykonaniu testu dostajemy bowiem od Instytutu Gallupa raporty, w których znajduje się między innymi zindywiudalizowany opis posiadanych przez nas talentów. Pod uwagę jest w nim brana zarówno charakterystyka danego zbioru umiejętności jak i relacje jakie zachodzą w naszym całym zestawie. W ten sposób tworzy się faktycznie nasza osobista wersja, która w dwóch poprzednich przypadkach ( zbieranie i komunikatywności) okazała się niezwykle trafną analizą mojej osoby. Jak będzie tym razem?

Bardzo podobnie, bo chociaż po raz pierwszy wdały się jakieś ogólniki co do których nie mam jak się odnieść, to jednak znaczna część tego raportu to wnioski, które w pełni oddają moją osobę i zachowanie. Kilka z nich:

  • Podążasz za swoją intuicją i uczuciami podczas dokonywania ważnych życiowych wyborów

Najprościej rzecz ujmując decyzje podejmuję serduchem, a nie głową i nie ma co z tym dyskutować. Ze mnie dokładnie taki typ człowieka, że wyżej stawiam to co odczuwam niż suche fakty. Nigdy się na tym jeszcze nie zawiodłam. Polegam na tych impulsach wysyłanych przez moje ciało, nie tylko w ważnych życiowych decyzjach, ale i tych bardziej błahych. Chociaż ze względu na swój talent zbierania będę gdzieś tam pewne rzeczy sprawdzać, to ostatecznie będę polegać na tym co przeczuwam.

To też o tyle interesująca umiejętność, że działa w moim przypadku nie tylko przy podejmowaniu jakichkolwiek decyzji, ale także, gdy poznaję nowych ludzi (co uwielbiam robić). Dość szybko wyczuwam czy z kimś się dogadam czy nie i czy to moim zdaniem dobry człowiek czy wręcz przeciwnie. Na tym też jeszcze nigdy się na tym nie zawiodłam.

  • Celowo koncentrujesz się na tym, co jest dobre. Automatycznie szukasz tego, co najlepsze w ludziach, doświadczeniach, zadaniach lub sytuacjach.

Bardzo silnie powiązana sprawa z moim optymizmem, któremu przyjrzymy się bliżej już za tydzień. Pozytywów szukałam zawsze i to na nich wolałam się koncentrować. Ciekawszą jednak rzeczą jest fakt, że jeszcze kilka lat temu głęboko wierzyłam, że nad emocjami nie można zapanować. Po prostu trzeba je odczuwać. Brać takimi jakimi są, a potem bliska mi osoba zmusiła mnie do zastanowienia się nad tym, czy oby na pewno tak musi być? Czy przez przypadek to my nie kontrolujemy swoich emocji? Czy naprawdę nie można żyć tylko tym co dobre i radosne? I choć wtedy oponowałam, przekonana o tym, że obdzieramy życie z barw, jeżeli nie żyjemy pod dyktando odczuwanych emocji. To dziś jestem w kompletnie innym miejscu i sądzę, że faktycznie da się, a mój rozmówca miał wtedy rację. Co więcej jestem idealnym przykładem na to, że bez negatywnych emocji życie jest równie pasjonujące. Nie wyzbyłam się tych smutnych uczuć całkowicie, ale wiem jak z nimi pracować. Zdaję sobie sprawę, że nie muszę się im poddawać. Jednocześnie wiem, kiedy lepiej gdy się po prostu wypłaczę. Tutaj najważniejszą rzeczą jest przyzwolenie na to by odczuwać to co się uważa dla siebie za najlepsze. Ja wybrałam bycie szczęśliwą tak często jak się da. Nie każdy pójdzie taką drogą i to też jest jak najbardziej w porządku, o ile samej osobie zainteresowanej odpowiada.

>> Zobacz wpis: Jak pozbyć się negatywnych myśli?
>> Zobacz wpis: 5 filmów, które zmienią Twoje spojrzenie na świat.
>> Zobacz wpis: 23 urodziny. Jak je obchodzę i jakie pytania sobie dobrze raz na jakiś czas zadać?

  • Prawdopodobnie ciężko jest Ci zakończyć rozmowę lub wizytę, kiedy druga osoba jest nadal smutna, zasmucona lub niespokojna.

Prawdę mówiąc nie potrafię tego zrobić i żeby cokolwiek takiego się zdarzyło musi stać za tym poważny powód. Nawet zaś jak wyjdę to sięgnę po telefon i będę starać się dalej ten smutek ogarnąć. Choć, warto zauważyć, że nie mam tak ze wszystkimi. Jedynie z najbliższym otoczeniem i to też nie zawsze, bo czasem po prostu zauważę, że ktoś pieprzy farmazony, żeby sobie darował i wyjdę. Jakby wszystko zależy od sytuacji i od człowieka, od tego co moim zdaniem będzie najlepsze w danym przypadku. Bardzo wysoko stawiam swoje samopoczucie i jeżeli cokolwiek mnie męczy, jak znajoma spotkana po latach opowiadająca jakie to ma problemy w życiu, to mówię jasno i wyraźnie co myślę i temat ucinam. Tyle.

Moja empatia na codzień objawia się oczywiście w jeszcze innych formach. W raporcie o nich nie wspomniano, a sądzę, że warto je nadmienić.

Jedną z takich rzeczy jest wzruszanie się czy przeżywanie historii filmowych i serialowych bohaterów. Warunek jest jeden, musi to być dobry film. Taki w którym nie będę wstanie się do niczego zbyt szybko doczepić. W innym przypadku nie tyle współodczuwam to co bohater, a śmieję się z poziomu produkcji. Filmem, który mocno przeżyłam było „Boże Ciało” Komasy czy oscarowy „Parasite”. Dobrych kilkanaście minut zajęło mi jego „przetrawienie”. Zdarza mi się też jednak płakać na bajkach czy podczas ostatniej sceny „Friends”. Mam naprawdę nisko umieszczoną linię wrażliwości i bez problemu można ją przekroczyć, ale nadaremno w tym szukać mojej słabości.

Problem i zagrożeniem, które bardzo często wynika jednak z posiadania dominującego talentu empatii jest fakt, że jako ludzie wyłapujący bezproblemowo uczucia innych możemy oczekiwać od nich tego samego. Wiesz to są te wszystkie momenty, kiedy Ty czujesz, że u Twojego partnera jest coś nie tak, a on po całym dniu nic by nie potrafił stwierdzić u Ciebie. No i jeżeli nie ogarniesz, że każdy może działać inaczej i na czym innym opiera swoją osobowość, to rodzi się problem i słynne, aczkolwiek niezwykle głupie „domyśl się„. Ja już się nauczyłam mówić o swoich emocjach, choć to na początku nie jest łatwe, a wręcz problematyczne. Wydawało mi się, że wszystko jest jasne. Trzeba, ale to naprawdę trzeba pamiętać o tym, że nie każdy jest chodzącym uczuciowym odbiornikiem.

.

Nieproduktywność talentu

.

W dużym stopniu omówiłam ją już przy niedojrzałości i z dumą stwierdzam, że w swoim przypadku mam problem ze znalezieniem jakiś takich oczywistych i sporych problemów z tą nieproduktywnością. Stawiam jasne granice, potrafię się zdystansować, nie pozwalam sobie na zbieranie uczuć całego świata i na to aby cały świat robił sobie ze mnie powiernika, bo mimo tego, że to naprawdę miłe, to zżera masę czasu i często nie mogłam oczekiwać tego samego. To ściśle powiązane jest z tym jak traktuje definicję przyjaźni, znajomości i miłości, i tego, że w moim przypadku to naprawdę jest porozdzielane i wszystko rządzi się swoimi prawami. W zdrowo egosityczny sposób postawiłam się kiedyś na pierwszym miejscu i odsuwam od siebie wszystko to co mi nie służy. Przestałam usprawiedliwaić czyjeś zachowania, stawiam kawę na ławę i żyję mi się z tym świetnie.

Pierwszy raz chyba nie mam co w tym akapicie napisać. Pewnie jakbym poszukała naprawdę głęboko to by coś się znalazło. Jednak kompletnie nic nie przyszło mi do głowy podczas czytania artykułów, słuchania podcastów ani teraz podczas robienia tego wpisu. Uznaję więc, że jest to talent całkiem porduktywny w moim wykonaniu.

.

Jak widzę sukces tego talentu?

.

Tak jak wygląda to obecnie, może być w bardziej pogłębionej formie. Dalej chcę potrafić zapanować nad swoimi emocjami. Skupiać się na tym co pozytywne. Zdawać sobie sprawę, że wszystkie emocje są w porządku, o ile jesteśmy w stanie nad nimi zapanować. Mogłabym jedynie poprawić pamiętanie o opisywaniu jasno i wyraźnie swoich odczuć. W reszcie rzeczy nie widzę braków.

.

Wnioski

.

  • Utrzymuję to co do tej pory udało mi się nieświadomie w tym aspekcie wypracować.

  • Przerobię „Obudź w sobie olbrzyma” T.Robbinsa, jest tam bowiem cały dział poświęconym emocjom i wpływom jakie wywierają na nasze życie. Warto poszerzyć wiedzę.

  • Będę pamiętać o panowaniu nad emocjami. Dalej wynajdować sobie swoje sposoby na gorsze momenty. Będę podkreślać te dobre, chociażby prowadząc dziennik wdzięczności czy zapisując pozytywne momenty każdego dnia na pojedynczych karteczkach. Potem wrzucę je do słoika, tworząc tzw słoik szczęścia.

  • Poczytam nieco o inteligencji emocjonalnej, bo tak jak najbardziej silnie powiązany temat.

  • Popracuje nad częstszym mówieniem o swoich emocjach.

.

Strony, podcasty i osoby od których min. czerpałam wiedzę i których materły polecam poznać:

.

Dominik Juszczyk certyfikowany trener Gallupa, który oprócz bloga tworzy także podcast. Czerpię od niego bardzo dużo wiedzy. Dominik założył również grupę na facebooku, która zrzesza ludzi działających w tym aspekcie.

Marta Bara, na swoim blogu bardzo pięknie opisuje każdy z talentów. Podaje także propozycję filmów i książek do których warto zajrzeć w danym temacie. Wymienia pytania jakie warto sobie zadać i podaje porpozycje tych, na kótre warto odpowiedzieć. Rzeczowo, konkretnie. Bardzo cenię takie podejście.

Trzymaj się i do następnego!
Kasia 🙂

Dodaj komentarz