Miniony miesiąc, czyli podsumujmy maj.

Nie zdążyłam się z nim przywitać, ani tym bardziej nim nacieszyć, a on już poszedł w niepamięć. Maj, jeden z moich ulubionych okresów w roku. W powietrzu czuć nadchodzącą beztroskę lata. Spokój rozkwita na fioletowych płatkach bzu i wszystko wydaje się jakieś lepsze, pełniejsze, żywsze. Słońce zachodzi późno, pozwalając na delektowanie się długim dniem i każda okazja jest dobra aby wsiąść na rower. Dużo przyjemności wydarzyło się w ciągu tych czterech tygodni. Jeszcze więcej pojawiło się przemyśleń, planów i pomysłów. Te ostatnie jednak ograniczam jak mogę. Maj żegnam z myślą, że wszystko po kolei.

Trzymaj się i do następnego!
Kasia 🙂

Dodaj komentarz