Moda na brzydotę?

Weekendowy post Agnieszki Kaczorowskiej- Peli zdążył już przez te kilka dni zostać odmieniony przez wszystkie przypadki, formy i czasy. Niewątpliwie wzbudził ogrom dyskusji i niewątpliwie pokazał, że jednak nasze polskie społeczeństwo małymi krokami idzie w stronę nowego spojrzenia na świat. Małymi, bo małymi, ale jednak. Są oczywiście i tacy, którzy nie ruszają się z miejsca, a co więcej ruszać się nie zamierzają i tak po prawdzwie to nikomu nic do tego.

Nie ma jednej słusznej prawdy.
Nigdy nie było i chyba można przypuszczać, że nigdy nie będzie.

Nie zgadzam się ze stanowiskiem przedstawionym przez aktorkę, ale doskonale rozumiem, że jej opinia jest wypadkową wielu rzeczy wpływających na wybudowane ostatecznie przekonanie. Co jednak ważniejsze: zdaję sobie sprawę, że opinia to nie człowiek i o ile to pierwsze można komentować, o tyle tego drugiego nie można atakować za inne podejście do życia. No bo gdzie nas to wszystkich prowadzi?

Wszyscy toczymy swoją życiową grę. Każdy z nas jednak ma inną planszę do rozegrania i inną drogę do przejścia. Swoją własną. Nie ma z kim się porównywać, do czego odnosić. Jesteśmy jacy jesteśmy i tego nie przeskoczymy. Tak w sumie po co mielibyśmy to robić? Jesteśmy tylko i aż ludźmi, ze swoimi słabościami, problemami, niepokojami, radościami, lękami, uśmiechami szczęścia, momentami pełnymi wdzięczności i całkowitej bezradności. Wbrew pozorom wcale się od siebie nie różnimy. Wszyscy kogoś kochamy, za czymś tęsknimy, o czymś śnimy po nocach. Punkt odniesienia może być tylko nieco inny. No i te nieszczęsne przekonania, które tak bardzo rzutują na to jak podchodzimy do otaczającego nas świata. Niektórzy będą zawsze się w jakiś sposób kreować przed resztą społeczeństwa. Inni odetną pewne zachowania od widoku publicznego, a jeszcze kolejni będą mieć na to wszystko, za przeproszeniem, wywalone.

Wasza decyzja. Tak długo jak nie narzucacie jej innym i nie uznajecie za jedyną słuszną, wszystko gra.

Instagram jest bardzo specyficznym miejscem w naszej internetowej przestrzeni. Różnorodny pod każdym możliwym względem przygotowuje miejsce przy stole dla każdego. Problem w tym, że jak na początku z tym samym entuzjazmem witał każdego, niezależnie od stroju. Tak z coraz większym stażem zaczął na piedestał wynosić tych lepiej się prezentujących. Tworząc tym samym zakrzywienie rzeczywistości, bo przecież do niedzielnego obiadku nie trzeba wcale siadać w pełnym makijażu i sukni wieczorowej.

Stał się więc w dużym stopniu bańką, w której ogrom ludzi chce wypaść lepiej niż w rzeczywistości. Rozciągaczem czasu, który urywki z życia opowiada jak niekończące się pasmo spełniających się marzeń. Ludzie pokazują rezultaty, efekty końcowe, dziwiąc się potem, że nikt oprócz nich nie dostrzega pokonanej drogi. Tu można się bardzo łatwo zgubić. Popaść w kompleksy. Podburzyć swoje poczucie własnej wartości lub wpaść w pułapkę gonienia króliczka, nawet gdy tak naprawdę los zwierzaka jest nam obojętny. Niezależnie od tego czy jesteśmy nastoletnim dzieckiem czy nieco starszym dorosłym. Dlatego cieszą te wszystkie głosy i zachowania, które instagramową przestrzeń aranżują meblami normalności i które sprawiają, że po ciężkim dniu można bez wyrzutów sumienia zalec na miękkiej kanapie.

Miałam taki czas w życiu kiedy nie rozumiałam jak można być zmęczonym. Jak można nie dążyć do spełnienia swoich marzeń dwadzieścia cztery godzinny na dobę. Gdy głosiłam hasła, że każdy z nas jest wyjątkowy i naszym głównym zadaniem jest tę wyjątkowość z siebie wydobyć. To taki etap, w którym, z perspektywy czasu bardzo się męczyłam i gdy okresy szczęścia zaczynały być przygniatane przez uczucia wiecznego niezadowolenia. Wchodziłam trochę w rolę, nieświadomie zostawiając coraz dalej to co było dla mnie naprawdę ważne.

Po co na siłę robić z siebie „taką zwyczajną”, zamiast „wyjątkową i niepowtarzalną”?
Po co być „zmęczoną” i w tym taką „prawdziwą” jak można koncentrować się na swojej sile?
Po co eksponować swoje wady, mówiąc o „dystansie” jak można po prostu je akceptować, żyć sobie z nimi spokojnie, a budować markę osobistą opartą na superlatywach?

Agnieszka Kaczorowska-Pela, wpis na Instagramie 07/06/2021

I przyszedł taki moment kiedy to wszystko runęło, a ja stałam się na nowo zwyczajną laską, która zrozumiała, że jej największa siła skrywa się w tym, że jest taka jaka jest. Ze swoimi mocnymi i słabymi stronami. Tą, która bierze każdy odcień życia i nie zmusza się do czegoś na co nie ma ochoty, nie robi nic „bo wypada” i która patrząc w lustro myśli sobie przede wszystkim, że lubi tę dziewczynę w odbiciu. Nie zastanawiam się czy świat uznaje mnie za wyjątkową. No bo jakie ma to znaczenie? Najważniejsze jest to jak czuje się sama ze sobą. Tylko to.


Bycie normalnym i fajnym oznacza bycie zwykłym, nieinteresującym, a przede wszystkim nierzucającym się w oczy?

Agnieszka Kaczorowska-Pela, wpis na Instagramie 07/06/2021

Bycie normalnym i fajnym oznacza bycie takim jakim się chce być. Możesz wszystko, nic nie musisz. Szczególnie stawać się najlepszą wersją siebie. Jest w porządku jeżeli wracasz zmęczona po pracy i odpalasz telewizor, żeby obejrzeć ulubiony serial. Wszystko gra jeśli zamiast niego wybierzesz trening, pójdziesz spać, albo będziesz rozwijać kolejną pasję. TO ZALEŻY OD CIEBIE. Nie widzę kompletnie sensu w tym, żeby zarzucać komukolwiek, że jest nieinteresujący tylko dlatego, że wiedzie życie, które go uszczęśliwia, a które nie wpisuje się w naszą definicję interesującego żywota. Każdemu według jego potrzeb i tego się trzymajmy.

W świecie Instagrama również zapanowała na niektórych profilach moda na brzydotę. I nie podoba mi się to, bo liderzy, czyli osoby z kontami o największych zasięgach, powinny motywować i zachęcać do rozwoju i wzrastania. Mówię i piszę o tym, że nie zawsze wszystko jest kolorowe, że przede wszystkim trzeba samemu wziąć kredki i sobie to życie pokolorować… Że sytuacje do rozwiązania, nazywane przez większość problemami, mają WSZYSCY, a pełen wachlarz emocji występuje w życiu KAŻDEGO. Natomiast ! Koncentracja na pozytywach, na wdzięczności, na wszystkim co dobre i PIĘKNE właśnie, jest tym co pozwoli Ci iść na szczyt, a nie siedzieć w Twoim lub czyimś błotku, w którym tak miło się taplać, bo przecież mnóstwo ludzi siedzi tam z Tobą.🙈
To dalej błotko, choć wszyscy krzyczą, że to prawda, dystans i akceptacja, to moim zdaniem jest to po prostu wygodne błotko, czyli maska, którą zakładasz, aby pasować do reszty otoczenia.

Agnieszka Kaczorowska-Pela, wpis na Instagramie 07/06/2021

Sam wpis Pani Kaczorowskiej jest dość ciekawym studium przypadku, z którego wniosków wyciągnąć można co nie miara. Po pierwsze, najważniejsze i też najbardziej oczywiste – ile ludzi tyle opinii. Samo posiadanie zdania na jakikolwiek temat jest w porządku tak długo jak nie narzucasz go innym ludziom i nie krytykujesz za to, że myślą inaczej.

Po drugie jeżeli opisujesz jakieś stanowisko w Internecie i chcesz tą wypowiedzią „włożyć kij w mrowisko” zadbaj, żeby to był faktycznie kij, który każdy odczyta tak samo. Ten nieszczęsny post jest szalenie niefortunnie nazwany, a jego narracja daje zbyt wiele pól do interpretacji. Chcesz dyskusji? Zadbaj o to, żeby rozmówcy mieli pewność co masz na myśli.

Po trzecie, moim zdaniem zamiast mody na brzydotę w naszym społeczeństwie coraz bardziej rozszerza się trend na samoakceptację i polubienie siebie takim jakim się jest. Zwraca się na to coraz większą uwagę, coraz więcej działań podejmowanych jest w tym temacie i wszelkie znaki na ziemi i niebie mówiąc, że póki co ta tendencja pozostanie rosnąca. ( Gdyby ktoś chciał bardziej zgłębić temat tych trendów polecam odwiedzić chociażby Monikę z @trendradarpl ).

No i ostatnia sprawa to coś o czym wspominałam już przy wpisie z polecanymi kontami na Instagramie. Twórców internetowych, osób których działania można śledzić jest ogrom jednak to Ty decydujesz komu dajesz mikrofon do ręki. Czasem dobrze jest wyjść poza swoją bańkę i upewnić się czy nie ma kogoś bardziej Ci pasującego do roli głównego speakera. Zostaniesz przy starych wyborach spoko, zmienisz też spoko. Daj sobie tylko przestrzeń na to by sprawdzić czy nadal Ci wygodnie tam gdzie jesteś.

Miałam nie pisać nic w tym temacie, a wyszedł mi materiał łączący wszystkie rozwijające się we mnie myśli. Przy okazji pokazujący mi jak spory kawałek światopoglądowej drogi już w swoim życiu przeszłam. Dobrze to zaobserwować.

Trzymajcie się i do następnego!
Kasia

Dodaj komentarz