Sesja z Natalią, czyli krótka opowieść o tym, że nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli.

Sesja z Natalią to najlepszy dowód na to, że nawet jeżeli jest się przygotowanym i wyposażonym w najlepsze chęci i dobre intencje, to zawsze może coś pójść nie tak. Pech, a może raczej trzeba powiedzieć, że szczęście sprawiło, że zadziało się to na sesji z Natalią, istotą wyrozumiałą i po całości zaangażowaną.

Duszę miałam na ramieniu, a serce czułam w gardle gdy pisałam do Natalii z informacją, że efekty naszego pierwszego spotkania do niczego się nie nadają. Fotografowałyśmy wtedy na mrozie i miałam ogromne wyrzuty sumienia, że nic ze zdjęć, które rodziły się w pogodowym poświęceniu, nie zostało. Prawdę mówiąc tak źle jak wtedy się w swojej fotograficznej karierze nigdy nie czułam. Zawiodłam. Taka była głowna myśl. Choć po prawdzie zawiódł przede wszystkim sprzęt.

Postanowiłam sprawę naprawić. Wsiadłam w pociąg i pojechałam do Natalii, gdzie dzięki niej odkryłam fantastyczne miejsce do fotografowania. Sesja udała się bardzo, a co więcej okazała się być pierwszą, którą w pełni obrobiłam korzystając z Photoshopa. Do tej pory to Lightroom stanowił moje głowne narzędzie pracy i z dużym dystansem podchodziłam do bliźniaka z tej samej stajni. Teraz jestem zachwycona i pełna tej niesamowitej ekscytacji, która łapie człowieku przy nauce czegoś zupełnie nowego.

Poniżej zostawiam Was z efektami całej sesji. Mam nadzieję, że się spodobają.

Dziewczyna w białym płaszczu

Daj znać, które ujęcia przypadły Ci najbardziej do gustu, a ja już nie długo wracam tutaj z efektami kolejnej sesji.

Trzymaj się i do następnego!
Kasia 🙂

Dodaj komentarz