Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w Starym Klasztorze.

Wczoraj Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagrała po raz trzydziesty. Prawdę mówiąc nie znam rzeczywistości bez tego corocznego narodowego zrywu chęci niesienia pomocy. Od urodzenia towarzyszą mi charakterystyczne czerwone serduszka i ta niesamowita aura solidarności unosząca się tego dnia w powietrzu. Normalnością są dla mnie organizowane aukcje, kolorowe puszki w rękach ochotników i cała kulturalna otoczka, która ma sprawić, że ten dzień to prawdziwe święto pomagania. W końcu wszystko co jest robione, robione jest z myślą o tej konkretnej zbiórce. Nie inaczej było i tym razem. Tegoroczny finał spędzałam we Wrocławiu, mieście, które nadal mi się nie znudziło, a w ostatnią niedzielę stycznia miało do zaoferowania tak wiele, że prawdę mówiąc sama nie wiedziałam gdzie chce się wybrać, w czym uczestniczyć i co oglądać.

Ostatecznie padało na koncerty zaproponowane przez Stary Klasztor. Z perspektywy rzeczy dokonanej stwierdzam, że zdecydowanie zbyt mało przeznaczyłam czasu na swoją wizytę w tym miejscu. W sali gotyckiej pojawiłam się dopiero pod koniec dnia, w chwili gdy ze sceny płynęły dźwięki największych polskich hitów, a z sali dobiegały wtórujące im głosy. Ludzie bawili się na całego, a ja momentalnie weszłam w atmosferę tego miejsca pozwalając by mnie pochłonęła. Zdarłam lekko gardło wyśpiewując hity „Dżemu”, zmęczyłam nogi przytupywaniem i zakochałam się w możliwościach jakie to miejsce daje do tworzenia zdjęć. Bo tak, wzięłam ze sobą aparat, który w międzyczasie dobrej zabawy udało mi się nawet użyć. Poniżej efekty, które powstały podczas mojej zdecydowanie zbyt krótkiej wizyty.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy pomogła odkryć mi tym razem wielu zdolnych ludzi. Na zdjęciach znajdują się:
Adeama Walkowiak – kobieta o niesamowitym głosie i scenicznej energii. Męskie głosy to Adam Sypuła i Damian Szewczyk. Na gitarach zagrali Andrzej Stagraczyński, Leszek Cichoński – człowiek ściśle związany z biciem Gitarowego Rekordu Guinnessa we Wrocławiu, Marek Popów oraz Jacek Krzaklewski. Za perkusję zaś odpowiadał Michał „Bandaż” Bednarz.

Trzymaj się i do następnego!
Kasia 🙂

Dodaj komentarz